Masz na głowie kilka kredytów ?
Łączne ich raty powoli zaczynają przerastać twoje finansowe możliwości ?
Przerwij to zanim będzie za późno ...
... a Ty wpadniesz w spiralę zadłużenia!
Poznaj historię człowieka, który miał podobne kłopoty, a jednak udało mu się uniknąć przykrych w skutkach konsekwencji.
Marek zaczynał jako młody i niedoświadczony przedstawiciel handlowy w branży kosmetycznej. W ciągu kilka lat stał się specjalistą z dużym bagażem doświadczeń i do perfekcji wypracowanymi relacjami z klientami. Nim się obejrzał, zajął posadę Regionalnego Kierownika Sprzedaży.
Wraz z jego awansami rosły nie tylko zarobki, ale i potrzeby. Przecież Marek mógł sobie pozwolić niemal na wszystko, zaciągając kolejne kredyty: na drugi samochód, nowe wyposażenie mieszkania, zagraniczne wycieczki wakacyjne. Do tego doszły karty kredytowe, które banki oferowały Markowi jako zamożnemu klientowi. Kolejne kredyty mógł otrzymać w ciągu kilkunastu minut, bez dostarczania jakichkolwiek zaświadczeń.
Pieniądze były więc w zasięgu ręki
Jednak z każdym kolejnym zobowiązaniem łączna miesięczna rata rosła. Marek nie miał problemów z dotrzymywaniem terminów do czasu… gdy w firmie nie nastąpiła redukcja etatów.
W rezultacie stracił posadę, a zadłużenie wobec banków pozostało. Po kilku miesiącach poszukiwań pracy, Marek znalazł zatrudnienie jako… przedstawiciel handlowy. Choć pracował w swoim zawodzie, jego pensja była znacznie niższa.
Ciężko było spłacać zadłużenia systematycznie, nie obciążając domowego budżetu
Marek powoli zaczynał wątpić, że kiedykolwiek uda mu się uregulować całe bankowe zobowiązania. Nie mógł w nocy spać, rozpaczając nad swoim położeniem. Nie wiedział zupełnie, w jaki sposób „obronną ręką” wyjść z zadłużeń, a swojego dobytku sprzedać nie chciał.
Po którejś z nieprzespanych nocy, jak co dzień wychodził do pracy. Na klatce schodowej zobaczył ogłoszenie o możliwości skorzystania z atrakcyjnej oferty banku. Marek nie zamierzał jednak po raz kolejny zadłużać się.
Tyle że nie był to zwykły kredyt, lecz KREDYT KONSOLIDACYJNY
Postanowił więc spróbować, by nie paść ofiarą spirali zadłużenia. W przerwie obiadowej wybrał się do banku i poprosił o przedstawienie szczegółowej oferty. Okazało się, że bank może za niego spłacić dotychczasowe zobowiązania w zamian za jedną niższą miesięczną ratę.
To było dla Marka doskonałe rozwiązanie
W związku z tym, że jego zobowiązana wobec instytucji finansowych były wysokie, nowy bank rozłożył mu płatność na kilkanaście lat, dzięki czego wysokość jednej raty była nieduża. Mógł więc spłacać swój dług bez obaw, że zabraknie mu pieniędzy na codzienne życie. Dzięki kredytowi konsolidacyjnemu nie musiał także zaprzątać sobie głowy terminami spłat. Miał wyznaczoną jedną datę płatności, o której zawsze pamiętał.
Wraz z uiszczoną pierwszą ratą kredytu konsolidacyjnego Marek zaczynał swoje życie na nowo